Zrobiło się gorąco. Na wspólnej konferencji z prezydentem Karolem Nawrockim polski dziennikarz zapytał Donalda Trumpa o brak postępów w zakończeniu wojny na Ukrainie. Prezydent USA ostro zareagował. Zasugerował nawet, że reporter powinien „znaleźć nową pracę”. Moment ten wywołał burzę reakcji i komentarze ekspertów.
Podczas wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Białym Domu prezydenci USA i RP odpowiadali na pytania dziennikarzy zebranych w Gabinecie Owalnym. Wśród nich znalazł się polski dziennikarz, który zwrócił uwagę na upływający czas od początku wojny na Ukrainie bez realnych zmian, a reakcja Trumpa szybko przykuła uwagę mediów.
Był to Marek Wałkuski z Polskiego Radia. Reporter zauważył, że mimo wcześniejszych obietnic wojna na Ukrainie nadal trwa bez widocznych rezultatów. Trump odpowiedział z irytacją.
– Nie popieram byle kogo. Nie zrobiliśmy jeszcze fazy drugiej ani trzeciej, ale jak mówi pan, że nie ma działań, no to chyba lepiej znaleźć nową robotę.
Przez chwilę zrobiło się gorąco. Ten moment był jedną z najbardziej zapadających w pamięć scen podczas spotkania w Białym Domu. To dowód na to, że nawet najlepiej przygotowane wystąpienie może zostać zdominowane przez emocjonalną ripostę. Poza jednak tym incydentem obyło się bez większych niezręczności.
O ile Trump starł się z polskim dziennikarzem, to z samym Karolem Nawrockim rozmawiał bardzo serdecznie. Ekspertka od mowy ciała Anna Kulma na łamach Onetu wskazała bowiem, że sam gest Trumpa wobec Nawrockiego – klepnięcie go po plecach – był rzadko spotykanym przejawem sympatii i zamazywał część napięć tego momentu. To bowiem dobrze rokuje przed kolejnymi spotkaniami.
Wizyta Karola Nawrockiego w Białym Domu na pewno jest sukcesem. Nawet nieprzychylni mu eksperci przyznają, że taka wizyta jest silnym sygnałem amerykańskiej solidarności wobec Polski i potwierdzeniem obecności wojsk USA w regionie.
