Karol Strasburger o swojej emeryturze. ZUS wyliczył mu zaskakujące świadczenie

NIE PRZEGAP

Marcin Palion
Marcin Palion
Współzałożyciel i redaktor naczelny portalu Gazeta24.pl. Ponadto prezes zarządu Newseo - wydawcy serwisu. Pisać kocha i nie zamierza przestać, nawet jeśli nie będzie to już konieczne. Przygodę z mediami rozpoczynał na szczeblu lokalnym, na Podkarpaciu, w roku 2010. Wciąż ciekawy świata, wciąż pełen energii do działania.

Od ponad trzech dekad prowadzi „Familiadę” na antenie TVP. Jak twierdzi, sumiennie odprowadza składki do ZUS od wielu lat. Mimo tego jego świadczenie – cóż – pozostawia wiele do życzenia. Karol Strasburger mówi wprost: emerytura nie wchodzi na tę chwilę w grę. Jej kwota zaskakuje. Dlatego gwiazdor TVP musi pracować.

Coraz popularniejsze staje się otwarte mówienie przez gwiazdy telewizji o wysokości ich emerytury. Od lat na niskie świadczenie narzeka chociażby Maryla Rodowicz. Za co zresztą wielokrotnie spadała na nią fala społecznej krytyki.

Długowieczna wokalistka nie jest jednak jedyną osobą publiczną, która wprost mówi o rozczarowaniu kwotą, jaką ZUS co miesiąc przelewa na konto w ramach emerytury. Głos w tym kontekście zabrał również legendarny prowadzący „Familiadę”.

Karol Strasburger i jego emerytura

78-letni Karol Strasburger – jak twierdzi – nie może pozwolić sobie na życie z samej emerytury. Przede wszystkim ze względu na kwotę świadczenia, jaką wyliczył mu ZUS. Może ona zaskakiwać.

Szczególnie dlatego, że mówimy o człowieku, który prowadzi legendarny teleturniej, a także od lat wciela się w różne role filmowe i serialowe. Jak się okazuje, emerytura Karola Strasburgera wynosi dziś między 1 tys. a 2 tys. złotych. Sam zainteresowany nie ukrywa, że za takie pieniądze nie zdołałby przeżyć.

Moja emerytura jest jedną z najniższych. Jest bardzo niska, tak jakby jej nie było, mimo wszystkich składek, które odprowadzałem, i mimo tego, że nie obciążyłem państwa w jakikolwiek sposób, np. leczeniem szpitalnym czy innymi dopłatami – powiedział portalowi plotek.pl Karol Strasburger. Wywiadu tego udzielił początkiem ubiegłego roku.

Natomiast „Faktowi” powiedział: – W moim słowniku nie ma takiego słowa jak „emerytura”, aczkolwiek ono funkcjonuje. Natomiast nie jest to element, który w ogóle zajmuje jakieś miejsce w moim życiu. (…) Wysokość emerytury nie daje możliwości funkcjonowania osobie, która chce żyć normalnie.

Najnowsze artykuły