Oburzenie na platformie X. Oficjalny profil Platformy Obywatelskiej zadrwił ze Zbigniewa Ziobry

NIE PRZEGAP

Marcin Palion
Marcin Palion
Współzałożyciel i redaktor naczelny portalu Gazeta24.pl. Ponadto prezes zarządu Newseo - wydawcy serwisu. Pisać kocha i nie zamierza przestać, nawet jeśli nie będzie to już konieczne. Przygodę z mediami rozpoczynał na szczeblu lokalnym, na Podkarpaciu, w roku 2010. Wciąż ciekawy świata, wciąż pełen energii do działania.

Niemałe oburzenie na platformie X wywołał wtorkowy wpis, który pojawił się na oficjalnym profilu Platformy Obywatelskiej. Zadrwiono w nim ze Zbigniewa Ziobry, który – nota bene – wciąż walczy ze śmiertelną chorobą. Na szczęście ten fakt nie ma związku z rzeczonymi drwinami. 

W jednym wpisie we wtorkowe (2 września 2025) popołudnie, administratorzy mediów społecznościowych PO chcieli najwyraźniej upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.

Raz: zażartować z wieloletnich, nieskutecznych postulatów PiS-u. Dwa: w memiczny sposób zakpić z byłego ministra sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro został przed laty nazwany przez premiera Leszka Millera zerem.

Słowa „Pan jest zerem, panie Ziobro” przeszły do legendy. Właśnie na tym zakrawa się kontekst żartu, jaki zrobiła Platforma.

PO na oficjalny profilu kpi z Ziobry. Przesadzony żart czy premedytacja?

„Szanowni Państwo, poniżej publikujemy informację o tym, ILE środków w ramach reparacji odzyskały od Niemiec rządy PiS w latach (2005-2007, 2015-2023)” – czytamy we wpisie na oficjalnym profilu Platformy Obywatelskiej. Jakie zdjęcie załączono? Oczywiście, przedstawiające wizerunek Zbigniewa Ziobry:

Poklasku było niemało. Znacznie więcej można natomiast dostrzec głosów krytyki. W mocnych słowach całą „akcję” skomentował najmłodszy radny PiS w Polsce, asystent posła Dariusza Mateckiego.

– Jakiś prymitywny i żałosny szczeniak z niskim poziomem IQ musiał przygotować tak płytki post. Wstyd – zagrzmiał pod wpisem PO Dawid Jankowski.

Natomiast premier Donald Tusk, jednocześnie przewodniczący PO, nie zabrał jeszcze głosu. Być może opisywana publikacja była oburzająca dla mniejszości – nie zaś większości – odbiorców? W takich sytuacjach politycy nie zawsze ochoczo się wtrącają.

Najnowsze artykuły