Znany z lat pracy w TVP, a ostatnio w Kanale Zero Tomasz Wolny, jest już po debiucie na antenie Polsatu. Jego dołączenie do zespołu „Halo tu Polsat” wzbudziło sporo emocji wśród regularnych widzów. Wolny jest bowiem przez wielu kojarzony z poprzednim rządem i ówczesną Telewizją Publiczną. Ponadto sam Kanał Zero zyskał mimowolnie łatkę medium sprzyjającego raczej stronie konserwatywnej. Najnowsze informacje zdobył „Presserwis”.
Tomasz Wolny w 1. tygodniu września po raz pierwszy poprowadził program „Halo tu Polsat”. Jego pojawienie się w paśmie śniadaniowym stacji dowodzonej przez Edwarda Miszczaka zaskoczyło wielu. Przede wszystkim stałych widzów Polsatu.
Nie dość bowiem, że Wolny został „przetransferowany” z medium Krzysztofa Stanowskiego, to jeszcze – jak donoszą media branżowe – nadal pozostanie z nim związany.
Z Kanału Zero do „Halo tu Polsat”. Tomasz Wolny będzie miał dwie prace
„Tomasz Wolny nadal będzie współpracował z Kanałem Zero” – potwierdził w rozmowie z „Presserwisem” sam dziennikarz. Publikację na ten temat przygotował branżowy portal Press.pl, powołując się z kolei na doniesienia „Presserwisu”.
W Polsacie dziennikarz ma pojawiać się jako współprowadzący wybrane poranne wydania „Halo tu Polsat”, emitowane w piątki, soboty i niedziele o godzinie 8, obok Pauliny Sykut-Jeżyny.
Z kolei w Kanale Zero Wolny prowadzi część poranków nadawanych w dni robocze od godziny 7. Wolnego wielu widzów, chociażby Telewizji Polskiej, może kojarzyć z wieloletniego prowadzenia Koncertu „Warszawiacy śpiewają (nie) Zakazane Piosenki”.
Warto zaznaczyć, że – ku zaskoczeniu wielu – w tym roku Tomasz Wolny nie poprowadził rzeczonego wydarzenia. Mimo apelu grupy powstańców, którzy wysłali w tej sprawie prośbę do zarządu TVP. To właśnie Kanał Zero – z Krzysztofem Stanowskim na czele – nagłośnił tamten skandal. Z oficjalnych informacji wynika bowiem, że Powstańcy nawet nie otrzymali odpowiedzi od prezesa TVP – Tomasza Syguta.
